Kto miastu wisi kasę – pójdzie siedzieć!

  • 13.07.2018, 12:46
  • Tomasz Jurczak
Kto miastu wisi kasę – pójdzie siedzieć!
Gdy w czerwcu 2019 roku podaliśmy informację o likwidacji gminy wiejskiej Ciechanów oraz przejęciu jej siedziby przez Urząd Miasta Ciechanów z przeznaczeniem m.in. na urządzenie tam aresztu grodzkiego, od razu do naszej redakcji napłynęło mnóstwo zapytań o szczegóły – kogo będą wsadzać, na jak długo i za co. Więc podajemy.

Wspomnienia z przyszłości

Do „kozy magistrackiej” przy ulicy Fabrycznej trafią właściciele i zarządcy nieruchomości mieszkaniowych oraz właściciele lub zarządcy podmiotów gospodarczych, którzy zalegają z płatnościami podatku od nieruchomości oraz nie uiszczają opłat za usługi przedsiębiorstw komunalnych.

Jeśli chodzi o spółki do „kozy” trafią główni udziałowcy spółek, a gdy nie będzie można ustalić ich miejsca pobytu, np. zbiegną zagranicę, osadzeni zostaną prezesi zarządów.

Wyżej wskazane osoby zamykane będą w areszcie grodzkim na jeden tydzień w każdym kolejnym miesiącu do czasu pełnego uregulowania zadłużenia.

Każdorazowo nakaz doprowadzenia i osadzenia wydawać będzie Komendant Straży Miejskiej na wniosek kierownika Wydziału Podatków i Opłat lub prezesa odpowiedniej spółki komunalnej, tj. ZWiK-u, PUK-u, TBS-u, PEC-u i ZKM-u. Nadzór nad przebiegiem pobytu osadzonego/osadzonej sprawować będzie egzekutor miejski.

Szczegóły co do warunków pobytu w celach podamy później, w tej chwili trwają prace nad regulaminem aresztu oraz projektem budowlanym określającym rozmieszczenie i wyposażenie cel oraz lokalizację spacerniaka.

Napotkana przy aptece na Armii Krajowej Agata Z. w rozmowie z naszym kolegą redakcyjnym poparła inicjatywę władz miejskich. – Ja i moi wszyscy znajomy popieramy radnych i naszego prezydenta, który właśnie rozpoczyna swoją drugą kadencję, że w końcu wzięli się za spryciarzy co nie płacą długów. Sprytnie tacy chcą przeczekać aż im się długi przedawnią, minie kilka latek i się będą mogli wyśmiać z Urzędu Miasta i firm komunalnych. A tu szlaban. Brawo nasi samorządowcy – powiedziała Pani Agata i poszła do marketu kupić pumpernikiel na kanapki z serem i jajkami.

Sprawę skomentowało również trzech aktywnych obywateli miasta, którzy tradycyjnie co miesiąc odwiedzają naszą redakcję i dzielą się ważnymi informacjami.

– Dobrze, dobrze. Jak takie dżentelmeny albo damy posiedzą tydzień w „kozie”, to drugi raz nie będą chcieli i od razu zapłacą – przekazał Pan Jarek.

– Trzeba wsadzać takich do „kozy”. Zawsze przy ratuszach były „kozy” dla różnych takich, to stara tradycja. A tradycja jest najważniejsza, trzeba wracać do dziedzictwa przodków – wskazał Pan Józek.

– Trzeba kultywować tradycję i plotkarki w niedzielę przed kościołem wystawiać przy słupie na pośmiewisko. I te co się szminkują i chodzą w spodniach, kudły malują i paznokcie. Jak za przeproszeniem lampucery jakieś. Uczciwe kobiety tak nie robią bo szanują tradycję i dziedzictwo przodków. Czy kto słyszał żeby przed wojną uczciwe kobiety się tak nosiły? A chłopi niech rękami doją krowy tradycyjnie, a nie zakładają jakieś rurki na cycki – dorzucił Pan Jurek. I zaraz odczytał tekst z „Misia”: „Tradycją nazwać niczego nie możesz. I nie możesz uchwałą specjalną zarządzić ani jej ustanowić. Kto inaczej sądzi, świeci jak zgasła świeczka na słonecznym dworze. Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem!” – wygłosił Pan Jurek i skierował do redakcji wniosek: – Niech redakcja zaraz opublikuje te słowa, żeby trafiły do kobiet co się malują i cudzołożą, niech je wezmą do serca i się poprawią. I żeby chłopi nie czepiali więcej rurek do cycków!

Oczywiście z wielką uwagą nasz redaktor dyżurny wysłuchał wszystkich uwag w sprawie kultywowania tradycji i dziedzictwa historii. Zawsze z chęcią wsłuchujemy się w głosy obywatelskie, które mądrze wyrażają szacunek dla pięknej i mądrej spuścizny dziejów.

Poruszeni wywołanym problemem malowania się kobiet, o naświetlenie kwestii zwróciliśmy się do autorytetu w zakresie teorii prawdy, notabene doświadczonego wieloletniego samorządowca. – Oczywiście kobietom nikt nie zabroni farbowania włosów, szminkowania, malowania rzęs, brwi i paznokci, kremowania się oraz robienia manicure, pedicure i peelingu. Niestety żyjemy w kraju liberalnym. Ale trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: – Czy prawdziwa to ta kobieta umalowana, czy ta nieumalowana? Bo są to z reguły dwie różne kobiety, często mało podobne do siebie. Przecież malowanie to fałszowanie natury, zakłamywanie siebie i bliźnich. To działanie przeciwko prawdzie – mówił w rozmowie z naszym redaktorem lokalny znawca teorii prawdy. – Przecież taka kobieta, która okłamuje siebie i otoczenie podważa swoją wiarygodność jako istota ludzka. Prawda wymaga by rzeczy prezentowały się takimi jakimi są, a zakłamywanie przez upiększanie to bardzo poważny występek przeciwko prawdzie. A zresztą czy malowanie to zawsze bezwarunkowo upiększanie? A ile razy na wymalowaną kobietę spadnie deszcz albo się spoci lub jej łzy ze złości popłyną, a zaraz porobią się zacieki i plamy, że ludziom w pobliżu aż przykro się robi. To tylko jeden z przykładów, że kłamstwo ma krótkie nóżki i w każdej chwili może wyjść na jaw. A wtedy wstyd i żenada – stwierdził rozmówca.

Wierzymy, że poruszony temat malowania spotka się z zainteresowaniem Czytelników. Mamy też nadzieję na wiele komentarzy popierających zaprezentowane poglądy.

Do następnego razu. Ahoj!

IWO GAWLICA

Tomasz Jurczak
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu REGULAMIN. P'ART STUDIO PIOTR PSZCZÓŁKOWSKI z siedzibą w Ciechanowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
ppppppp
ppppppp 24.09.2018, 15:54
Tylko za wyłudzenia mimo wyroku nie idzie się siedzieć. Prawda Panowie redaktorzy Pulsu.

Pozostałe